ASCII

Home Kontakt Gństebuch Fotos   News  




Bitte einloggen
Passwort vergessen?





Ku pami?ci
Zbigniew Herbert
GUZIKI

Pamiêci kapitana Edwarda Herberta



Tylko guziki nieugiête

przetrwa┬│y ┬Âmier├Ž ┬Âwiadkowie zbrodni

z g³êbin wychodz± na powierzchniê

jedyny pomnik na ich grobie



s┬▒ aby ┬Âwiadczy├Ž B├│g policzy

i ulituje siê nad nimi

lecz jak zmartwychsta├Ž maj┬▒ cia┬│em

kiedy s┬▒ lepk┬▒ cz┬▒stk┬▒ ziemi



przelecia┬│ ptak przep┬│ywa ob┬│ok

upada li┬Â├Ž kie┬│kuje ┬Âlaz

i cisza jest na wysoko┬Âciach

i dymi mg┬│┬▒ smole├▒ski las



tylko guziki nieugiête

potê¿ny g³os zamilk³ych chórów

tylko guziki nieugiête

guziki z p┬│aszczy i mundur├│w







Tuwim Julian


Pogrzeb prezydenta Narutowicza



Krzy┬┐ mieli┬Âcie na piersi, a brauning w kieszeni.

Z Bogiem byli w sojuszu, a z morderc┬▒ w pakcie,

Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,

Chod┬╝cie, g┬│upcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie!



Z Belwederu na Zamek, têtnic± Warszawy,

Alejami, Nowym ┬Žwiatem, Krakowskiem Przedmie┬Âciem,

Idzie kondukt ┬┐a┬│obny, krepowy i krwawy:

Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mie┬Âcie.



Zimny, sztywny, zakryty chor┬▒gwi┬▒ i kirem,

Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.

Nie odwracaj┬▒c oczu! Sta├Ž i patrze├Ž, zbiry!

Tak! Za karki was trzeba trzyma├Ž przy tym oknie!



Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,

Jak Jego pier┬ kulami, niech widzi stolica

Twarze wasze, zbrodniarze - i niech was przywita

Strasznym krzykiem milczenia ┬┐a┬│obna ulica.